5 sposobów na tanie podróżowanie!

Długo zabierałem się za publikowanie tego wpisu. Kiedy już go w połowie napisałem, zacząłem przeszukiwać internet w celu zainspirowania się radami innych blogerów. Co tu dużo mówić… były beznadziejne. Takie w stylu ”korzystaj z wifi w mcdonaldzie, bo za darmo”, ”złap autostop”. U mnie będzie konkretnie! Te rady możecie przełożyć jak kalkę na planowanie swoich wyjazdów.

1. Kupuj na raty

Zasada numer jeden, dla mnie najważniejsza – kupuj na raty! I wcale nie chodzi o zadłużanie się w postaci pożyczek i kredytów bankowych. Mając na myśli ”na raty” mówię o stopniowym kupowaniu krok po kroku kolejnych elementów twojego wyjazdu. W jednym miesiącu wylot, w kolejnym nocleg, a w następnym dozbieraj na ”kieszonkowe”.  Najlepiej w tej kolejności, od najbardziej niestabilnych cenowo wydatków, do wydatków, których ceny praktycznie się nie zmieniają!  To moja nadrzędna zasada, robię tak za każdym razem.

Oczywiście to w opcji, kiedy rezerwujecie wszystko sami. Jeżeli korzystacie z usług biura podróży (to nie prawda, że to się nigdy nie opłaca!): biura oferują bardzo często przedpłatę w wysokości 5-10% wartości wyjazdu, a całość można wpłacać w częściach lub przed wyjazdem (najczęściej 30 dni przed wylotem należy uregulować całe zobowiązanie).

2. To data wybiera Ciebie, a nie ty datę!

Prawdopodobnie jest to najważniejsza zasada. Elastyczność jest kluczem taniego podróżowania! To data wybiera Ciebie, a nie ty datę swojego wyjazdu. Jest to oczywiście spory kłopot jeżeli nasz urlop musimy dopasować do sztywnie ustalonych ram naszej pracy. Jesteśmy jednak uratowani jeżeli możemy swój urlop dostosować do zasady numer trzy:

3. Zasada trzecia – jak trzy miesiące przed…

Co prawda nie mam statystycznych dowodów na to, że jest to prawda jednak wielu blogerów, w tym ja, zauważyliśmy zależność, że dokładnie trzy miesiące przed wszystko jest tańsze. Loty, hotele, rezerwacja transferów i przejazdów… mam taką teorię: może polega to na tym, że wcześniej zakupu dokonują osoby, które planują podróż od dawna, na 3 miesiące przed klienci dokonują ”spontanicznych” wyjazdów, a na ostatnią chwilę sprzedają się głównie bilety awaryjne i takie, które ktoś tak czy tak musi kupić. Wyszukując przeloty i noclegi zobaczcie sobie jak za trzy miesiące od teraz wyglądają ceny!

2. Programy lojalnościowe czyli podróżnicze 500+

Nie ma nic piękniejszego niż niespodziewanie odnaleziona zniżka na noclegi, a oto wcale nie tak trudno. Ci, którzy mnie obserwują wiedzą, że bombarduję w social-mediach o dwóch rodzajach zniżek, od dwóch operatorów:

Airbnb – krótkoterminowy wynajem mieszkań

– O tym czym jest Airbnb i jak wynająć krótkoterminowo mieszkania pisałem tutaj.

Korzystając z mojego linku i jednocześnie rejestrując konto i nocleg macie z automatu zniżkę o sto złotych na swoją rezerwację. Co jeżeli macie już konto? W tajemnicy mogę Wam powiedzieć. Załóżcie nowe, na nowy numer telefonu, korzystając z innej niż wcześniej karty, którą zrealizujecie płatność. Ok, ale to nie wszystko! Moglibyście się zapytać ”Bartek, a dlaczego właściwie tak bardzo Ci zależy, żeby wszyscy mieli taniej?”. Airbnb za każdą zaproszoną osobę ”ładuje” konto zapraszającego (np. moje) na kwotę 50 złotych, co więcej, sami możecie zarabiać na swoje podróże w ten sposób zapraszając inne osoby, na swój link, który znajdziecie w profilu po zalogowaniu!

Analogiczny program, prowadzi również portal Booking.com, zasady są bardzo podobne za wyjątkiem dwóch podpunktów. Tutaj zwrot w postaci 50 złotych otrzymujemy po zakończonej podróży. Pieniądze otrzymujemy na konto bankowe nie w postaci banu ”na przyszłe rezerwacje”. To samo dotyczy strony zapraszającej. Aby odblokować możliwość zapraszania znajomych, należy wcześniej dokonać kilku rezerwacji na portalu.

Dodatkowo! Booking.com dla swoich lojalnych użytkowników przygotował wieloetapowy program ”Genius”, aby się do niego dostać należy rezerwować kolejne noclegi. Z czasem będziemy na kolejnych ”levelach” bycia genius. Co daje nam ta lojalność? Często -10% i -15% na losowo wybrane noclegi oraz, w niektórych opcjach, darmowe śniadania. Więcej o programie Genius.

Wizz Discount Club 

Kolejnym bardzo ciekawym programem jest WDC – Wizz Discount Club, program lojalnościowy linii lotniczej WizzAir. Sprawa jest bardzo prosta. Członkiem programu WDC może zostać każdy, wystarczy jedynie zapłacić. Członkostwo trwa rok i obejmuje dwie osoby. Ciebie i twoją osobę towarzyszącą. Zadacie sobie teraz pytanie… no to jak to się może opłacać jak polecę tylko raz? I cała zabawa polega na tym, że kupno przelotów i członkostwa już przy pierwszej rezerwacji opłaca się bardziej niż kupno samego przelotu bez WDC! Sprawdziłem – za każdym razem. Takie są zasady programu. Jak zamówić kartę? Należy wejść na stronę WizzAir.com, znaleźć interesujący nas lot i w procesie rejestracji zadeklarować chęć przystąpienia do programu. Członkostwo dwuosobowe na rok to koszt ~128 PLN.

Warto wspomnieć także, że WizzAir ma bardzo przejrzyście przygotowaną ofertę. Aby sprawdzić interesujące nas kierunki wystarczy jedynie wejść na stronę główną przewoźnika wpisać miejsce wylotu – miejsce docelowe, wejść w opcję ”elastyczność w wyobrze dat”, następnie zaznaczyć ”dla członków Wizz Discount Club” i przed nami ukazuje się kalendarzowa rozpiska lotów, najtańsze opcje zaznaczone są na kolor niebieski.

Największy konkurent linii WizzAir, Ryanair nie przygotował dla nas konkurencyjnego programu. W zamian bombarduje nas w przekazach reklamowych infomacjami o promocjach, które ”POTRWAJĄ TYLKO CHWILE!” ”ZARAZ NIE BĘDZIE!” ”REZERWUJ SZYBKO”. Powiem Wam jedno… obserwuje niezmiennie od kilkunastu miesięcy ich portal. Nazwy promocji się zmieniają, ceny pozostają ciągle takie same.

5. Bądź na bieżąco – znaj ceny!

Przed wyjazdem: Nie ma innej rady, trzeba śledzić i porównywać wszystko regularnie. Często kiedy ktoś w moim towarzystwie powie, że leci w pewne miejsce ja strzelam ceną biletów lotniczych i zazwyczaj jestem bardzo blisko. Ceny warto znać, warto też się do nich nie przyzwyczajać. Dzisiejsze 40 zł w jedną stronę, może być jutrzejszym 120 zł i nigdy nie wiadomo czy miejsca zostały już wykupione, czy po prostu algorytm wyszukiwarek zorientował się, że jesteśmy tymi biletami żywo zainteresowani i znając nasze podobania, przewidując kolejne kroki podbija lekko cenę. Warto korzystać z trybu incognito oraz sprawdzić cenę przed zakupem na innym urządzeniu.

W trakcie wyjazdu: Czytaj dużo o miejscu, do którego się udajesz. Dowiedz się ile kosztują bilety autobusowe. W wielu przypadkach lokalni zarabiają na naszej niewiedzy. Kiedy wiemy, że mamy za coś zapłacić 10 PLN, a usłyszymy cenę 50 PLN powinna nam się zapalić lampka, ale zapali nam się tylko wtedy, jak wcześniej zorientujemy się jakie są realia. Warto być poinformowanym zwłaszcza w takich kwestiach jak: koszty taksówek, koszty biletów komunikacji miejskiej, średnie koszty towarów w sklepie, wartość wymienianej waluty (to zwłaszcza) i marża kantorów czy też koszty wypłat z bankomatów. Czasami za pojedynczą wypłatę zostanie pobrana nam prowizja przewyższająca kwotę naszej wypłaty.

 

 

Chcesz oszczędzać więcej? Czytaj dalej…

Czytaj całość

Jesteśmy w Mediolanie!

Ciao! Od początku rezerwacji biletów wiedziałem jaki tytuł będzie miał ten wpis. Dla fanów telewizyjnych programów nie potrzeba wyjaśnień. Jesteśmy w Mediolanie! Stolicy mody i Aperola. O tym gdzie zjadłem fantastyczną pizze, ile mnie to kosztowało i jak zaoszczędzić na rezerwacji noclegu.

Czytaj całość

Gościnni jak Jordańczycy – o Petrze i Wadi Rum

7 dni, 5 miejscowości i ponad 800 kilometrów autobusami i taksówkami. Moja decyzja o wyjechaniu do Jordanii rodziła się już od dobrych kilku miesięcy. Chciałem udowodnić sobie, że jestem w stanie wyjechać i zorganizować wszystko sam i na własną rękę.

O tym dlaczego Jordańczycy gwiżdżą na widok tatuaży. Dlaczego to nie ja złapałem autostop a to autostop złapał mnie. Dlaczego moje ciało zaczęło składać się z falafela i hummusu i dlaczego zostałem na pustyni kompletnie sam.

Czytaj całość